Back in Black
Written by GambiT    Thursday, 21 January 2010 16:07    PDF Print E-mail

AC/DC – „Back in Black”

 

AC/DC – „Back in Black”


Rok 1980, luty. Nastało wielkie nieszczęście dla członków zespołu, jak i dla rzeszy fanów – śmierć Bona Scotta, wokalisty. Osoby, której w dużej mierze zawdzięczają swój dzisiejszą sławe. Wydawało się, że zespół jest na skraju, nie da rady dalej tak działać, to był zbyt potężny cios. Zwątpili w szanse znalezienia drugiego tak charyzmatycznego wokalisty. Aż tu przebłysk nadziei, światełko w tunelu – przypomnieli sobie o Brianie Johnsonie, o osobie, której wokalem Bon Scott się zachwycał. Kiedy wspólnie wykonali Whole Lotta Rosie wiedzieli, że znaleźli to, czego poszukiwali. Czarna okładka ma symbolizować żałobę z powodu śmierci Bona Scotta.

Johnson śpiewał na swój własny, charakterystyczny sposób. Był on bardziej skrzekliwy niż bluesowy śpiew Bona Scotta. Jak to wyraził się Angus Young w jednym z wywiadów „śpiewa tak, jakby mu tir na stopę najechał”. Jednak jego możliwości wokalne nie różniły się wiele od tych Bona Scotta, wiec zespól nie obawiał sie trudności z piosenkami sprzed 1980.

Producentem płyty został Robert John „Mutt” Lange, znany już z pomocy przy albumie Highway To Hell. Zespół zrobił kolejny krok w rozwoju własnej muzyki - zamiast rock'n'rollowych brzmień można usłyszeć bardziej metalowe patenty.

Płytę sprzedano w ilości 49 milionów kopii co umiejscawia ja na drugim miejscu pod względem sprzedaży na świecie (pierwszy jest Michael Jackson z jego „Thrillerem”). Jest też pierwsza w rankingu najlepiej sprzedających się płyt metalowych, piąta na liście sprzedanych płyt w Ameryce (22 milionów kopii). Dwudzieste szóste miejsce wg gazety Rolling Stone w rankingu 100 Najlepszych Albumów lat osiemdziesiątych oraz siedemdziesiąte trzecie w rankingu 500 Najlepszych Albumów Wszech czasów.

25 lipca roku 1980. Płyta zostaje wydana. Kawałek otwierający płyte „Hells Bells” z biciem dzwonów. Wolniejszy utwór z niesamowitym wręcz riffem. Po minucie intra wreszcie rozbrzmiewa wokal Briana, skrzykliwy i wściekły. Piosenka została nagrana dla uczczenia pamięci Bona Scotta. Następny utwór „Shoot to thrill” z wyraźnym metalowym riffem.. W pamięć zapada wykrzykiwany przez Briana zwrot „pull the trigger”. Kolejną na płycie jest piosenka „What Do You Do For Money Honey” - z charakterystycznymi chórkami w czasie refrenu oraz z riffem przypominającym wcześniejszy dorobek AC/DC.AC/DC – „Back in Black”

„Given the Dog a Bone” i „Let me put my love into you” - dwa utwóry z perwersyjnymi teksami piosenek. Typowe riffy oraz naprzemiennie śpiewający Brian z chórkami w tle. Następna kompozycja wstrząsneła, pomieszała, zamieszała i odwrócił świat rockowy do góry nogami - „Back in Black”. Utwór posiadający wspaniały oraz genialny riff. W rankingu amerykańskiej telewizji VH1 zajmuje czwarte miejsce w Top 40 Najlepszych Piosenek Metalowych (chociaż ja bym postawił ten utwór daleko nad tą listą). Coverowany przez masę róznych innych zespołów utwór stał się jedną z ikon tej kapeli.

Dalej znajduje się „You shook me all night long” - pierwszy singiel z tej płyty. Piosenka bardzo energiczna i z chwytliwym refrenem. Solówka z niej jest uważana za jedną z najlepszych w ich dorobku studyjnym AC/DC. Popularność zyskała dzięki modelce Corinne Russell, która wystąpiła w teledysku. „Have a drink on me” - typowy dla kapeli nagranie o tym, jak lubią wypić. Dziewiąty na płycie utwór „Shake a leg” przedstawia sie jako dynamiczna, hardrockowa kompozycja, pelna energii, z wpadającym w ucho refrenem. W wokalu słychać pogłos. Wieńczącym płytę „Rock and Roll Ain't Noise Pollution” jest sprzeciwem wobec uciszania rock'n'rolla.

Moim zdaniem jest to najlepsza płyta w dorobku AC/DC. W skali od jednego do dziesięciu daje jakieś sto pięćdziesiąt. Mistrzostwo muzyczne, któremu nikt nie dorównał. Ta płyta to zaprezentowanie nowego wokalisty w jak najlepszym świetle.

 

by Hardrocker